niedziela, 5 listopada 2017

Kilka faktów, których prawdopodobnie nie wiedziałeś o średniowieczu

Średniowiecze to bez wątpienia jeden z najciekawszych okresów w historii. Ukształtowanie się państwa pierwszych Piastów, przyjęcie chrześcijaństwa, czarna śmierć czy wojna stuletnia to tylko kilka wydarzeń powszechnie kojarzonych z tą epoką.

Ale ile tak naprawdę wiesz o średniowieczu? Kilka faktów przytoczonych poniżej być może Cię zaskoczy.

1. Nie można wszystkich ludzi żyjących w średniowieczu sklasyfikować jako rycerzy, duchowieństwa, władców lub poddanych.

Wielu ówczesnych kronikarzy opisywało społeczeństwo jako podzielone na trzy rzędy/trzy klasy - tych, którzy się modlili, tych, którzy walczyli i tych, którzy pracowali to po 1100 roku taki podział staje się coraz mnie aktualny. Populacja Europy znacznie zwiększyła się w XII i XIII wieku, a miasteczka i miasta stawały się coraz gęściej zaludnione. W tym czasie Paryż powiększył się dziesięciokrotnie. To właśnie w miastach  postępuje ogromna dywersyfikacja zawodów: byli przecież kupcy, rzemieślnicy, tkacze, sprzedawcy żywności, architekci, malarze... Na wsi zresztą też nie wszyscy byli biednymi chłopami pańszczyźnianymi przywiązanymi do ziemi. Wielu chłopów było wolnymi mężczyznami i posiadało własną ziemię. Z pewnością znaczna ilość chłopów była biedna i uciskana, ale nie był to powszechny stan.

Źródło: http://www.traditioninaction.org/OrganicSociety/A_044_Participation_4.html


2. Ludzie mieli prawo głosu.

Cóż, niektórzy przynajmniej niektórzy ludzie. Nie głosowano na narodowy, reprezentatywny rząd - bo to naprawdę nie było coś średniowiecznego - ale głosowanie w lokalnej polityce. We Francji, w XII i XIII wieku, wiele miast i wsi funkcjonowało na poziomie lokalnym jako gmina. Często odbywały się coroczne wybory "radnych", w których większość mężczyzn mogła głosować. Bardziej złożona forma wyborów i rządów istniała w miastach północnych Włoch. Kobiety zwykle nie mogły piastować urzędniczego stanowiska ani głosować.

3. Kościół nie prowadził polowań na czarownice.

Polowanie na czarownice na większą skalę i zbiorowa paranoiczna wręcz reakcja na stereotyp złej wiedźmy nie jest średniowiecznym, ale raczej wczesno-nowoczesnym zjawiskiem, występującym głównie w XVI i XVII wieku. W średniowieczu były procesy czarownic, które w XV wieku stały się powszechniejsze na ziemiach niemieckojęzycznych, ale osoby ścigające prawie zawsze były organami władz miejskich, a nie kościelnymi. Przez większą część średniowiecza głównym przesłaniem, jakie duchowni przekazywali w odniesieniu do magii, było to, że to nierozsądne bzdury, którymi nie warto zawracać sobie głowy, gdyż zwyczajnie nie działają. Heinrich Kramer napisał Malleusa Maleficarum (Młot na czarownice) pod koniec XV wieku, chcąc przekonać ludzi, że czarownice rzeczywiście istnieją. Książka została początkowo zakazana przez kościół, a nawet na początku XVI wieku, inkwizytorzy byli ostrzegani, aby nie wierzyć we wszystko, co jest w niej napisane.

4. Średniowiecze miało swój renesans.

Średniowieczni intelektualiści mieli swój "renesans" klasycznej nauki i retoryki. W XII wieku za sprawą arabskich filozofów i tłumaczy coraz więcej osób zaznajamiało się z działami Arystotelesa. Jednym z rezultatów tego zjawiska było uformowanie się dociekliwego podejścia do świata. Doprowadziło to Rogera Bacona (1214-94), między innymi, do myślenia o tym, jak można obserwować i eksperymentować ze światem fizycznym, aby dowiedzieć się więcej na temat otaczającej nas rzeczywistości (eksperymentalne podejście do badania zjawisk, badanie prędkości światła).

5. Odbywano dalekie podróże, a średniowieczny handel miał duży zasięg.

Bez wątpienia większość średniowiecznych ludzi rzadko podróżowała daleko od miejsca zamieszkania. Co zresztą nie zmieniło się zbytnio w przeciągu kilku kolejnych stuleci. Średniowieczni ludzie podróżowali. Wielu pielgrzymowało, czasem podróżując tysiące kilometrów, aby dotrzeć do celu. Już we wczesnym średniowieczu wszelkiego rodzaju towary luksusowe transportowano z bardzo odległych miejsc: jedwab z Chin; przyprawy z Azji, bursztyn i futra znad  Bałtyku. Kilku nieustraszonych podróżników spisało swe wspomnienia w postaci dzienników jak na przykład Wilhelm z Rubruk - flamandzki franciszkanin, który w latach 1253-1255 posłował z ramienia króla Francji Ludwika IX Świętego na dwór wielkiego chana mongolskiego Mongke. Jego opis podróży stał się jednym z najważniejszych dla średniowiecznej Europy zbiorem wiadomości o Azji. Zawarł w nim m.in. opis praktyk szamanów mongolskich, nestorian azjatyckich, mnichów buddyjskich i wiele elementów życia codziennego samych Mongołów.

Trasa podróży Wilhelma; źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_z_Rubruk


6. Średniowiecze znane było ze wspaniałych zwyczajów ludowych.

Kultura średniowieczna została bez wątpienia uformowana przez chrześcijaństwo. Kościół tolerował jednak wiele prastarych obyczajów ludowych. Jedną z nich było toczenie płonących beczek w czasie przesilenia letniego. Zabawa ta była bardzo popularna na terenie dzisiejszych Niemiec (więcej informacji znajdziecie na tej stronie.). Na głowy nowożeńców rzucano pszenicę symbolizującą płodność.

Źródło: https://mythologymatters.wordpress.com/2015/06/19/summer-solstice-mythology-midsummer-night/


7. Śluby nie odbywały się w kościele.

Śluby często odbywały się przy bramie cmentarza. Pary nie potrzebowały kościoła, ani księdza, ani żadnych innych obrzędów religijnych. Kościół od około XII wieku zaczął twierdzić, że małżeństwo było formalnym sakramentem. Jednak w praktyce ludzie pobierali się, deklarując po prostu wyraźnie, że chcą się poślubić. Ślub powinien odbywać się w obecności świadków na wypadek, gdyby któraś ze stron później zmieniła zdanie.

8. Większość wielkich średniowiecznych autorów nie napisała własnoręcznie swych dzieł.

Przez większość średniowiecza nie istniał zawód pisarza w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Ówczesne mądre głowy - teologowie i intelektualiści - nie zawracali sobie głowy pisaniem. Po prostu dyktowali skrybie to, co chcieli zapisać.

9. Nie wszyscy byli religijni.

Średniowiecze słynie z wielkich przykładów skrajnej religijności: mistycy, święci, biczownicy, masowe pielgrzymki itp. Byłoby jednak błędem zakładać, że ludzie zawsze byli bardzo skoncentrowani na Bogu i religii. Ówcześni ludzie byli skłonni do sceptycznych rozważań o religii, niejednokrotnie podważając pewne dogmaty chrześcijaństwa - cuda świętych, naturę Eucharystii czy nieśmiertelność duszy.  Wiele osób nie zawracało sobie w ogóle głowy religią i nie chodziło do kościoła. Na początku XIV wieku pewien hiszpański ksiądz donosił swojemu biskupowi, że prawie nikt nie przychodził do kościoła w niedziele, spędzając ten czas na ulicznych zabawach.

Źródło: http://www.themorgan.org/exhibitions/painted-prayers


Dodalibyście coś do tej listy? :)



środa, 19 kwietnia 2017

Archeolodzy odkryli grób egipskiego dostojnika sprzed 3000 lat


Źródło: http://www.reuters.com/
Grób egipskiego sędziego - Userhata, odkryto w Luksorze na zachodnim brzegu Nilu, blisko słynnej Doliny Królów. W jednym z pomieszczeń grobowych znajdowały się drewniane maski, ponad tysiąc rzeźb oraz zachowana pokrywa sarkofagu. W grobie pochowano także inne osoby: w mniejszej komnacie odkryto mumie najprawdopodobniej z okresu 21 dynastii. Naukowcy pracują teraz nad ustaleniem ich tożsamości.
Znalezisko pochodzi z okresu Nowego Państwa.

poniedziałek, 20 marca 2017

Pięć kobiet średniowiecza, które musisz znać


Historia średniowiecza jest zdominowana przez mężczyzn oraz ich wyczyny: rozważnych władców i też dzielnych rycerzy. Kto z nas chociaż nie słyszał o Zawiszy Czarnym, Bolesławie Śmiałym, Karolu Wielkim czy Wilhelmie Zdobywcy? Kobiety natomiast na kartach kronik pojawiają się rzadko. Są zazwyczaj matkami władców lub żonami. Nieczęsto możemy dowiedzieć się o ich heroicznych czynach czy inspirujących dokonaniach.  Bez wątpienia większość kojarzy Eleonorę Akwitańską, Hildegarda z Bingen czy Christine de Pisan, ale w tym niemal tysiącletnim okresie żyło dużo więcej kobiet, które zasługują na to, aby nie popaść w zapomnienie.


1)      Alessandra Giliani (1307-1326)


Historycy do dzisiaj spierają się czy Alessandra żyła naprawdę czy też jest postać została wymyślona kilka stuleci później.  Jako argument popierający tezę o jej istnieniu często przytaczany jest fakt, że Alessandra mogła zostać wymazana z kart historii ze względu na religijne uwarunkowania epoki – kobieta zajmująca się ludzką anatomią w owym czasie nie mogła cieszyć się szacunkiem.
Uważana jest za pierwszą Europejkę, która miała zajmować się ludzką anatomią. Alessandra zdobywała wiedzę pod okiem profesora Uniwersytetu Bolońskiego - Mondino de' Luzzi (autor pierwszego podręcznika od czasów starożytnych całkowicie poświęconego anatomii i opartym na wynikach sekcji zwłok ludzkich). Chociaż do naszych czasów nie przetrwały żadne prace Alessandry to przyjmuje się, że prowadziła ona swe własne badania dotyczące upuszczania krwi z ciała.
Jej krótkie życie zostało upamiętnione przez Otto Angeniusa (również asystenta profesora Mondino I najprawdopodobniej narzeczonego Alessandry) w dziele “San Pietro e Marcellino degli Spedolari di Santa Maria di Mareto, o d'Ulmareto”.

2)      Beatriz Galindo (1465?- 1534)
Hiszpańska  pisarka, humanistka, nauczycielka królowej Izabeli  Kastylijskiej oraz jej dzieci. Uważana jest za najbardziej wykszatłconą kobietę w XVI-wiecznej Europie.
Rodzina pragnęła, aby Beatriz została zakonnicą i z tego względu zgodziła się, aby dziewczyna poświęciła się studiowaniu gramatyki oraz łaciny pod egidą Uniwersytetu w Salamance. Swoje przezwisko – La Latina – Beatriz zawdzięcza biegłej znajomości łaciny. 
W późniejszych latach Beatriz uczyła Katarzynę Aragońską (pierwsza żona Henryka VIII Tudora) czy Joannę Kastylijską (żona Filipa Pięknego). Beatriz pracę nauczycielki łączyła z pisaniem poezji oraz komentarzy do dzieł Arystotelesa.
Chociaż w grudniu 1491 roku poślubiła Francisco Ramirez de Madrid, z którym miała pięcioro dzieci to miała zwyczaj ubierać się w habit przeoryszy.

3)      Kasja (około 810 – 867)
Poetka bizantyńska, mniszka; autorka kilkudziesięciu pieśni o tematyce religijnej i świeckiej.
Informacje o osobie i twórczości Kasji przekazało kilku pisarzy: Jerzy Mnich (IX w.), anonimowy autor kompilacji Starożytności Konstantynopola z IX stulecia, przypisywanej Jerzemu Kodinowi (XIV w.), Leon Gramatyk (X w.), Symeon Magister (X w.), Michał Glykas (XII w.) i Jan Zonaras (XII w.). W ich dziełach można przeczytać o legendarnym wręcz wydarzeniu, które miało miejsce około 830 roku i zdecydowało o dalszych losach Kasji :
Cesarzowa Eufrozyna miała zebrać najpiękniejsze dziewczęta z całego państwa, by spośród nich wybrać żonę dla swojego pasierba, Teofila. Przedstawiła mu wszystkie kobiety zebrane w pałacu i wręczyła złote jabłko, by ofiarował je tej pannie, która mu się najbardziej spodoba. Młody cesarz podszedł do Kasji i zadał jej przypadkowe pytanie: „W jaki sposób z winy kobiety powstało wszelkie zło?”. Kasja zamiast skromnie milczeć, jak wymagała dworska etykieta, odrzekła rezolutnie: „ Ale dzięki kobiecie powstało również dobro”. Urażony Teofil wręczył jabłko Teodorze z Paflagonii.
Z bogatej spuścizny literackiej Kasji zachowało się jedenaście jej idiomelów (rodzaj hymnu liturgicznego) i sticherów (jedna z form muzycznych w obrządku bizantyjskim; poetycki śpiew liturgiczny). Do twórczości świeckiej Kasji należą sentencje i epigramy. Spośród 97 epigramów 16 opisuje złe charaktery ludzkie, przede wszystkim głupotę, przywary Armeńczyków, wady kobiet. Kasja piękno kobiet uważała za dopust Boży, a brzydotę — za ich największą klęskę osobistą. Inne epigramaty przynoszą uwagi poetki o szczęściu, piękności, sławie i bogactwie.
4)      Lubna z Kordoby (X wiek)
Córka kalifa Kordoby - Al-Hakama II była poetką I wraz z Chasdaj ibn Szaprut (żydowski uczony, fizyk i dyplomata, który pełnił nieoficjalnie funkcję wezyra) miała stać za stworzeniem biblioteki w kompleksie pałacowym Medina Azahara.
5)    Świętosława (Sygryda Storråda; urodzona między 960 – 972, zmarła po 1012)
Świętosława - matka królów. Jej losy opiewano w sagach , w najbardziej niezniszczalnym świadectwie nordyckiej kultury wikingów. Królowa Szwecji, Danii. Córka Mieszka I i prawdopodobnie Dobrawy, siostra Bolesława Chrobrego.
"Z mroków polskiego średniowiecza wyłania się postać niezwykłej kobiety, z którą związana jest historia Szwecji, Danii, Anglii i Norwegii. Była nią Świętosława, córka Mieszka I i siostra Bolesława Chrobrego, znana także pod imieniem Sygrydy lub Storrady (ur. między 960 – 972, zm. po 1016)".
Nie dysponujemy żadnym źródłem, które odnosiłoby się do jej dzieciństwa, więc można jedynie domyślać się, że jej matką była Dobrawa Przemyślidka, gdyż to ona była żoną Mieszka I w momencie przyjścia na świat Świętosławy.
Ze względów politycznych ojciec przeznaczył ją na żonę dla króla Szwecji Eryka Zdobywcy. Małżeństwo zostało zawarte między 980 a 984 rokiem. Mieszko szukał sprzymierzeńców w wojnie przeciwko Danii i liczył, iż poprzez małżeństwo córki znajdzie ich w Szwedach. Nie miało zupełnego znaczenia, że Eryk cieszył się opinią człowieka szalonego, a sama Świętosława kochała się w młodym Norwegu, który podawał się za Olafa Tryggvasona, syna Tryggvy, króla Viku. Pochodzenie jego nie było jednak jednoznaczne, gdyż odnaleziono go jako niewolnika na statku estońskiego kupca.
Po zwycięskiej wyprawie na Danię u Eryka zaostrzyły się u niego objawy obłędu. Twierdził, iż nordycki bóg Odyn wymaga od niego, aby złożył mu w ofierze swego syna Olafa. Niektórzy historycy są zdania, że Sygryda chcą chronić syna, kazała otruć jego ojca. Pewne jest, że owdowiała około 995 roku. Ze związku z Erykiem Zdobywcą miała dwoje dzieci: Olofa Skötkonunga (późniejszy król Szwecji, który przyjął chrzest w 1008 roku) oraz Holmfryda Eriksdotter.
Sygryda wyszła powtórnie za mąż około 996 roku za Swena Widłobrodego, króla Danii i Norwegii. Ze związku Sygrydy i Swena Widłobrodego pochodziło dwóch przyszłych królów duńskich : Harald II Svensson i Kanut II Wielki oraz córki Estryda i Świętosława.Król chociaż został w dzieciństwie ochrzczony to liczni ówcześni kronikarze, tacy jak Adam z Bremy, oskarżali go o wyznawanie pogaństwa.
Świętosława, wygnana przez Swena Widłobrodego około 1002 roku, schronienie znalazła u brata Bolesława Chrobrego. To z jej inicjatywy Chrobry wysłał do Szwecji misję chrystianizacyjną Brunona z Kwerfurtu, która ochrzciła Olofa i jego najbliższą drużynę.
Na początku XI wieku Swen ruszył na podbój Anglii, zwieńczony koronacją na króla podbitego kraju 25 grudnia 1013. Władca zmarł po zaledwie 5 dniach panowania, a jego ciało zostało ugotowane, aby oddzielić skórę od kości. Te ostatnie przewieziono do Danii i pochowano w kościele w Roskilde.
Po śmierci ojca Harald i Kanut przybyli do Polski prosząc matkę o powrót do Danii. Powrót do królestwa duńskiego jest ostatnim pewnym faktem z jej życia. Możemy jedynie domyślać się, że gdy Kanut podbijał ponownie Anglię w 1016 roku towarzyszyła mu matka. Miejsce i data jej śmierci nie są znane.
Choć postać Świętosławy budzi wiele kontrowersji ze względu na fakt, że trudno jednoznacznie stwierdzić kim była, to kilka średniowiecznych kronik sugeruje, że była ona właśnie córką Mieszka I. Thietmar z Merseburga, mający najlepsze rozeznanie o Polsce, wspomina, że córka Mieszka I, a siostra Bolesława Chrobrego wyszła za mąż za Swena Widłobrodego i urodziła mu dwóch synów. Informację o małżeństwie Świętosławy z Erykiem podaje Adam z Bremy, chociaż wielu historyków dzisiaj ją kwestionuje .
Według nordyckich sag, a więc utworów po części historycznych, po części fantastycznych, Sygryda była córką szwedzkiego wikinga Skagula Tostea.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Eksterminacja ludności polskiej podczas II wojny światowej w Ostrowcu Świętokrzyskim.


Pierwsze represje niemieckie dotknęły ludność cywilną 10 października 1939 roku, kiedy to policja bezpieczeństwa aresztowała 22 mieszkańców miasta jako zakładników. Był to akt odwetu za sabotaż na terenie miasta. Aresztowani byli przetrzymywani w więzieniu radomskim do lutego 1940 roku. Masowe aresztowania skierowane były przeciwko określonym grupom ludności, czy też środowiskom. Jednakże obok nich miały miejsce również aresztowania indywidualne- pojmanych przetrzymywano na posterunku policji lub w więzieniu żandarmerii, które mieściło się przy ulicy 3 Maja.  Przesłuchania miały miejsce w siedzibie gestapo. W ich trakcie więźniów zazwyczaj torturowano. Wszyscy aresztowani byli traktowani jako zakładnicy, których rozstrzeliwano w ramach represji za akcje polskiego podziemia. Stopniowo aresztowania zmieniły swój charakter. Zostały wymierzone przeciwko poszczególnym grupom społecznym- inteligencji, działaczom politycznym, ale przede wszystkim przeciw członkom wykrytych organizacji konspiracyjnych. 30 marca 1940 roku została zatrzymana przez gestapo grupa działaczy Komitetu Walki Zbrojnej. Wywieziono ich do więzienia mieszczącego się w zamku sandomierskim. Część z nich straciła życie w egzekucji, która odbyła się 17 czerwca 1940 roku w lesie Góry Wysokie koło Sandomierza[1].


Zdjęcie. Ostrowiec Świętokrzyski. Tytuł: "Wehrmacht w Ostrowcu".


"Wehrmacht w Ostrowcu"
     W marcu 1940 roku Niemcy rozpoczęli akcję likwidacji ludności na podstawie listy uprawnionych do głosowania do senatu. Aresztowano wówczas kilku działaczy samorządowych oraz przedstawicieli inteligencji, między innymi: Mieczysława Mazura, Mariana Rzepkę, Czesława Gałkowskiego, Kazimierza Żebrowskiego, Wacława Pękalskiego, Józefa Byczkowskiego. Zostali oni rozstrzelani potajemnie w lesie koło Skarżyska- Kamiennej w czerwcu tegoż roku. Zabito wówczas 4 mieszkańców miasta, w tym wiceprezydenta J. Dziarmagowskiego. Pozostałych wysłano do obozów koncentracyjnych: w Oranienburgu[2], Oświęcimiu, Sachsenhausen, Dachau i Ravensbruck.
     Kolejne aresztowania miały miejsce 16 i 17 marca 1942 roku. Gestapo pojmało 130 członków i sympatyków ruchu oporu, który prowadził dość liczne akcje sabotażowe na terenie miasta jak i jego okolic ( min.27 lutego patrol ZWZ dokonał nieudanej próby wysadzenia gazociągu koło Drygulca, czy też uszkodził piec martenowski w Hucie Ostrowiec, co zmniejszyło jego wydajność o 50%). Część z nich rozstrzelano po kilku dniach, zaś resztę wywieziono do Oświęcimia. Po zakończeniu wojny powróciło zaledwie 5 osób. Działania partyzantów stały się wkrótce przyczyną kolejnych aresztowań w nocy 15/16 września 1942 roku. Ich bezpośrednią przyczyną było wysadzenie 11 września gazociągu i uszkodzenie mostu na Kamiennej w Romanowie przez ZWZ. Zatrzymano 30 mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego, z których 29 powieszono na Rynku dnia 30 września 1942 roku.[3] Na prośbę pracowników Zarządu Miasta, Niemcy zgodzili się na pochowanie zwłok na cmentarzu przy ulicy Denkowskiej.
              Żandarmeria dowodzona przez leutn. Sommera straciła członków PPR 11 października 1943 roku[4]. Kolejni mieszkańcy miasta stracili życie w publicznej egzekucji w Iwaniskach 22 października. Zabito tam 5 Ostrowiaków. Następna egzekucja, jaka miała miejsce w październiku (31 X) była odwetem za zabicie żołnierza niemieckiego na terenie miasta. Niemcy rozstrzelali w dwóch egzekucjach 20 mieszkańców Ostrowca i Denkowa. Jedna miała miejsce przy budynku dworca kolejowego, druga przy ulicy Sandomierskiej 48. Od tego roku postanowiono, że zabicie żołnierza Wermachtu, policjanta granatowego lub urzędnika administracji niemieckiej będzie karane masowymi egzekucjami. Dlatego też, gdy z rąk polskich partyzantów zginął kolejny Niemiec na ulicy Boernera 48 zabito 10 więźniów[5]. W egzekucji, która miała miejsce w Samborowie, zginęło 3 mieszkańców Ostrowca.
     W 1944 roku liczba dokonywanych egzekucji zmalała, co było związane z wycofywaniem się Niemców z frontu wschodniego. 14 stycznia 1944 roku rozstrzelano przy murze plebani na ulicy Okólnej 9 Polaków[6]. Był to odwet za zabicie żołnierza niemieckiego. Trzy dni później zabito w Lipniku z identycznego powodu 20 zakładników, z czego 3 było mieszkańcami Ostrowca Świętokrzyskiego, a 4 Kolonii Robotniczej ( znajduje się ona obecnie w granicach administracyjnych miasta). 17 marca oddział AK zabił w Koprzywnicy 4 żołnierzy niemieckich. Stało się to przyczyną rozstrzelania 27 marca 40 Polaków ( 1 był mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego, 2 z Częstocic oraz 5 z Denkowa).

     "W czasie okupacji gdzieś 18 km od Opatowa, 59 km od Sandomierza, 111 km od Lublina (w okolicy Ostrowca Świętokrzyskiego?)."

24 marca 1944 roku został ostrzelany koło Ujazdu samochód starosty opatowskiego w wyniku, którego zginęła jego żona. Niemcy przeprowadzili jako odwet egzekucję, w której straciło życie 64 zakładników. 45 więźniów z Ostrowca zostało zabitych pod murami zamku ujazdowskiego, zaś więźniowie przywiezieni z Opatowa zostali rozstrzelanych przy drodze koło lasu. Wśród straconych było 35 mieszkańców Ostrowca.
     Cmentarz przy ulicy Denkowskiej stał się miejscem kolejnej egzekucji. 12 lipca rozstrzelano tam 49 osób ( 50 ofiara Józef Gatkowski lekko ranny zbiegł po odjeździe Niemców). W tym samym miejscu 25 lipca zabito 21 osób, w tym 2 kobiety. Miesiąc później zginęło 6 osób na Gutwinie, a w listopadzie 1944 roku- 3 mężczyzn w Kolonii Robotniczej.
     Miejscem eksterminacji mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego w czasie II wojny światowej było także radomskie więzienie. W czasie okupacji przeszło przez nie około 150 Ostrowczan. Byli tam osadzani z najróżniejszych powodów, począwszy od kradzieży aż po sprawy związane z działalnością konspiracyjną. Pierwsi mieszkańcy Ostrowca zostali rozstrzelani w Radomiu już w grudniu 1939 roku. Niestety nie posiadamy informacji źródłowych o wszystkich egzekucjach. Zostały potwierdzone dane osobowe jedynie 14 aresztowanych Ostrowczan, którzy zginęli w masowych lub pojedynczych egzekucjach[7]. Zachowały się również tylko szczątkowe dane, dotyczące osób wysłanych z więzienia w Radomiu do obozów koncentracyjnych ( obejmują one zaledwie 26 osób)[8]. Pierwszy transport do obozu w KL Oranienburgu miał miejsce 15 lipca 1940 roku. Mieszkańcy Ostrowca Świętokrzyskiego byli kierowani jednak głównie do KL Auschwitz. Kilkusetosobowe grupy więźniów zostały tam wysłane 8 stycznia, 24 lutego, 23 maja, 30 czerwca i 1 października 1941 roku, następnie 5 czerwca i 1 lipca 1942 roku oraz 11 lutego 1943 roku. Ponadto transport więźniarek odszedł do kobiecego obozu koncentracyjnego w Ravensbruck dnia 3 sierpnia 1941 roku.
Powody egzekucji i liczbę ich ofiar ilustruje następująca tabela:

Przyczyny egzekucji
Liczba ofiar
Odwet za działania partyzantów
170
Eksterminacja inteligencji
4
Eksterminacja członków PPR
8
Odwet za zabicie żołnierza niemieckiego
119

     W powyższej tabeli nie umieściłam ofiar egzekucji, które zginęły z bliżej niewyjaśnionych powodów, to znaczy takich na temat, których nie ma dokładnych danych w literaturze przedmiotu.
     W wyniku egzekucji przeprowadzanych na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego lub sąsiednich miast zginęło 371 osób, a 313 straciło życie w walkach partyzanckich. Należy podkreślić, że Ostrowczanie tracili życie zarówno w wyniku akcji odwetowych Niemców, jak i ginęli z rąk żandarmów lub gestapo na ulicach miasta, często bez żadnych powodów. Osobnym zagadnieniem jest kwestia mieszkańców miasta, którzy zostali ofiarami zbrodni katyńskiej.
     Specyficzną sytuację prawną polskich jeńców wojennych w ZSRR spowodował fakt, iż zostali oni wzięci do niewoli w momencie, gdy Polska formalnie nie znajdowała się w stanie wojny ze Związkiem Radzieckim. Pozwalało to sowieckim władzom wojskowym na traktowanie Polaków zgodnie z własnym interesem. Na posiedzeniu Biura Politycznego KC WKP(b) 5 marca 1940 roku Stalin podjął decyzję rozwiązującą kwestie jeńców polskich: „ (…) rozpatrzyć w trybie specjalnym z zastosowaniem(…) najwyższego wymiaru kary- rozstrzelania”[9]. Na listach ofiar zbrodni katyńskiej znajdują się nazwiska osób pochodzących z Ostrowca Św[10].
Według spisu ludności przeprowadzonego 14 lutego 1946 roku Ostrowiec Świętokrzyski zamieszkiwało 19 211 osób. Oznacza to, że w czasie II wojny światowej zginęło około 11 000 mieszkańców, tj. 36%, z czego znaczny procent stanowiła ludność żydowska[11].



[1] Łącznie zabito wówczas 116 Polaków. Z Ostrowca pochodziło 11 osób, z Denkowa ( będącego obecnie w granicach administracyjnych miasta) 5 osób.
[2] W obozie koncentracyjnym znaleźli się między innymi: prezydent M. Sokół, inspektor szkolny Zdzisław Ligas, lekarz Włodzimierz Doktor, nauczyciele: Florian Szozda i Bronisław Filus.
[3]  Niemcy stracili wówczas: mjr WP Leona Braziulewicza, nauczyciela Jerzego Cywińskiego, lekarza Józefa Dudę, kupca i działacza PPS Jana Dzienniaka, robotnika Zakładów Ostrowieckich Kazimierza Gałkę, kupca Józefa Gierdalskiego, kupca Antoniego Grada, szefa administracji ZO Jana Gronwalda, ucznia gimnazjum męskiego Tadeusza Gryglewicza, kupca Stefana Kosmacińskiego, urzędnika ZO Teodora Kosmacińskiego, nauczyciela Stanisława Liburskiego, pracownika Urzędu Skarbowego Stefana Łosińskiego, nauczyciela Zbigniewa Madejskiego, kupca Zbigniewa Martina, naczelnika wydziału finansowego Zarządu Miasta Stanisława Matyasa, kupca Władysława Opalę, urzędnika ZO Michała Pakułę, urzędnika wydziału opieki społecznej ZM Feliksa Pieterka, kierownika działu ekspedycji Urzędu Pocztowego Jana Plaskotę, inż. ZO Zygmunta Salmonowicza, właściciela browaru Stanisława Saskiego, właściciela drogerii Leona Smoleńskiego, naczelnika US Franciszka Spath, pracownik US Bronisława Szymczyka, kierownika wydziału opieki społecznej ZM Józefa Trepczyńskiego, pracowników USp Jana Widmańskiego i Witolda Wróblewskiego. Farmaceuta Henryk Widmański zmarł w więzieniu. Wg W Brociek, op. cit., s. 234.
[4] Zabito Rozalię i Mieczysława Połowniaków, Mariana Szczuckiego, Henryka i Piotra Byka, Jana Lefka, Lucjana Pazderskiego oraz Władysława Pikusa.
[5] W egzekucji zginęli między innymi: Kowalski, Józef i Stanisław Karczmarski, Władysław Nawrot, Paweł Masternak, Ruszkiewicz, Bucior, Jan Góra i Jan Reszczyk.
[6] Rozstrzelano: Stanisława Buczyńskiego, Władysława Cielebaka, Wincentego Jakubowskiego, Stanisława Kasińskiego, Alberta Kryja, Stanisława Mroczka, Michała Leśkiewicza, Stanisława Pronobisa i Władysława Słowika.
[7] Byli to: Jakub Feldmans, Izrael Gierszt, Lucjan Kosiak, Feliks Kozłowski, Stanisław Mazur, Władysław Mazur, Rachmil Przepiórka, Roman Rozwadowski, Franciszek Rożek, Stanisław Spinek, Jan Suleżycki, Zygmunt Wróbel, Stefania Ziółkowska.
[8] Ostrowczanie deportowani do obozów koncentracyjnych: Władysław Bełczowski, Franciszek Bęben, Stanisław Boberek, Stanisław Dudek, Josek Flajszman, Josek Frankental, Marian Gieparda, Lejbuś Gotlib, Tadeusz Jabłczyński, Józef Kaca, Zygmunt Kocisz, Jan Kosiński, Marceli Lipiński, Kazimiera Miśkiewicz, Władysław Pietrzykowski, Jerzy Pluciński, Walenty Pluta, Jankiel Rajczyk, Józef Rdzeń, Pinkwas Rozenberg, Jakub Ruśniak, Henryk Sadłos, Erwin Siegert, Jakub Wiślicki, Małka Złotka.
[9] M. Wójcicki, Ostrowczanie wśród ofiar zbrodni katyńskiej- geneza zagadnienia i noty biograficzne ( w:) Rocznik Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim, T. III, 2000 s. 197-198.
[10] Wśród jeńców z Kozielska znajdują się: kpt. Feliks Badecki, por. Bogusław Dybiec, ppor. Henryk P. Chmielnicki, ppor. Wacław P. Czerwonko, ppor. Edward Dudziński, ppor. Kazimierz Gaik, ppor. Roch Bolesław Karwański, ppor. Józef Kotliński, ppor. Augustyn Łodykowski, ppor. Ludwik Młynarczyk, ppor. Wacław Nowak, ppor. Marian Otko, ppor. Stanisław Pronobis, ppor. Maksymilian Romanowski oraz ppor. Jan Szafrański. W Charkowie zostali rozstrzelani: por. Kazimierz Kaszewski, por. Jan Maj, por. Marian Matyszczak, ppor. Sławomir Feliks Wardyński. W obozie w Ostaszkowie znaleźli się: komisarz Marian Wasilewski, aspirant Stanisław Bołtuć, starszy przodownik Zygmunt Wilhelm Łebkowski, przodownik Stanisław Gruszka, starszy posterunkowy Jan Zasoń, posterunkowy Jan Francuz, posterunkowy Mieczysław Gajowik, posterunkowy Ignacy Królak oraz por. Tadeusz Kucharczak. Wszystkie wyżej wymienione osoby są związane z Ostrowcem Świętokrzyskim bądź przez miejsce zamieszkania, urodzenia lub pracy
[11] Są to dane szacunkowe, gdyż jak już zaznaczyłam nie znamy dokładnej liczby mieszkańców miasta we wrześniu 1939 roku. 

niedziela, 2 listopada 2014

Jerzy Franciszek Kulczycki - tłumacz, szpieg, dyplomata, żołnierz oraz ... założyciel pierwszej wiedeńskiej kawiarni.

Jerzy Kulczycki w stroju tureckim.
Źródło: Wikipedia.
Jerzy Franciszek Kulczycki wiódł życie rasowego awanturnika - tłumacz, szpieg, dyplomata, żołnierz Jana III Sobieskiego, a w końcu założyciel pierwszej wiedeńskiej kawiarni.

Urodził się w niewielkiej wiosce na ziemiach leżących na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jego narodowość do dzisiaj budzi liczne kontrowersje. Jak wynika z ówczesnych źródeł, sam Kulczycki uważał się za "rodowitego Polaka", pochodzącego z "królewskiego polskiego wolnego miasta Sambora".

W młodości poznał język turecki i kulturę południowego sąsiada Rzeczypospolitej, dzięki czemu dostał intratną posadę tłumacza w austriackim oddziale Wschodniej Kompanii Handlowej (stowarzyszenie kupców wiedeńskich do handlu ze Wschodem). Dzięki zarobionym w ten sposób pieniądzom otworzył własną firmę handlową w Leopoldstadt.

Kulczycki pracował zarówno dla wiedeńskich kupców, jak i dla cesarskiej dyplomacji. Trafił do cesarskiego poselstwa w Stambule w charakterze tłumacza. Możemy tylko dywagować czy wykonywał tajne misje oraz czy miał kontakty z tajnymi służbami dworów od Paryża po Warszawę. Chociaż niektórzy nazywają Kulczyckiego wybitnym szpiegiem to historia milczy o jego życiu od połowy lat 60. XVII wieku aż do oblężenia Wiednia przez Turków w lecie 1683 roku. Bez wątpienia krążył między Wiedniem a Stambułem.
Jerzy Kulczycki podczas oblężenia Wiednia wsławił się dzięki fortelowi godnemu samego Odyseusza. Otóż nasz zacny bohater  - w porozumieniu z burmistrzem oraz głównodowodzącym obroną, hrabią Starhembergiem - późnym wieczorem 13 sierpnia przebrał się w strój żołnierza osmańskiego, a następnie podśpiewując tureckie piosenki przeszedł przez obóz wroga i skontaktował się z księciem lotaryńskim Karolem V Leopoldem. Władca przekazał mu, że wkrótce zamierza ruszyć z odsieczą obleganemu Wiedniowi, co z kolei odwiodło radę miasta od zamiaru poddania się wielkiemu wezyrowi tureckiemu.

Źródło: Muzeum Pałacu Króla
Jana III Sobieskiego.

Oczywiste jest, że po triumfie Jana III Sobieskiego nad wojskami Kary Mustafy, Jerzy Kulczycki również odbierał należne mu zaszczyty. Zostały uznany za bohatera przez mieszkańców miasta. Dzięki czemu otrzymał wymierne korzyści materialne: prawo mieszczanina wiedeńskiego i plac pod budowę domu na miejscu obecnego Małego Pałacu Biskupiego. Nagroda od króla Polski była dość interesująca - otóż zainteresowany mógł wybrać dowolną rzecz z obozu pokonanego nieprzyjaciela. Ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich Kulczycki zdecydował się na 300 worków, które zwycięzcy zamierzali wyrzucić uznawszy je za karmę dla wielbłądów. Jak się okazało owym "dziwnym ziarnem" była ... kawa! Zapasy te służyły wezyrowi jako środek utrzymujący kondycję jego żołnierzy podczas walki i robót minierskich.Na tym nagrody się nie skończyły: 10 stycznia 1684 roku cesarz Leopold obdarzył go tytułem cesarskiego tłumacza języka tureckiego. Został również zwolniony z płacenia z podatków na 20 lat.

Historyk John Stoye stwierdził, że Jerzy Kulczycki "albo miał zdolności do zyskiwania popularności, albo też sławę zapewnili mu ówcześni pamfleciści. Bez trudu stał się najsławniejszym posłańcem w dziejach oblężenia".  W brawurowym wyczynie tego tajnego posłańca trudno odróżnić bowiem prawdę od fikcji.

Pomnik Kulczyckiego w Wiedniu.
Źródło: Wikipedia. 
W glorii wiedeńskiej chwały nasz bohater otworzył pierwszą w Wiedniu – i jedną z pierwszych w Europie – kawiarnię znaną jako "Dom Pod Błękitną Butelką" (na ulicy Schlossergassl tuż obok katedry). Na pamiątkę zwycięstwa nad Turkami Kulczycki podawał gościom ciasteczka w kształcie półksiężyców, sam występując w tureckim stroju. Taki sposób serwowania czarnego napoju tylko dodawał atrakcyjności nowemu lokalowi. Przypisuje sie mu nie tylko pomysł dosładzania kawy miodem, ale i epokowy niemalże wynalazek doprawiania kawy mlekiem.

Portret kawiarza w tureckim stroju był wielokrotnie kopiowany, a jedna z kopii miała trafić do skarbca królewskiego na Wawelu wraz z innymi zdobyczami spod Wiednia.

Burzliwe życie Kulczyckiego przerwała niespodziewanie choroba - zmarł na gruźlicę w wieku 54 lat (20 grudnia 1694 roku). "Dom Pod Błękitną Butelką" został zamknięty krótko po śmierci założyciela.

Jerzy Kulczycki do dziś jest uznawany w Wiedniu za patrona kawiarni. Jego olejny portret ozdobił lokal, w którym spotykali się tamtejsi kawiarze, a na starym sztandarze cechowym widniała scena nadania mu przez cesarza Leopolda I przywileju na prowadzenie kawiarni.   

Poczta Polska w 2009 roku wyemitowała znaczek z przywieszką "Ślady polskie w Europie".  Za jedyne 1,55 zł przy okienku pocztowym można było "zamówić" kawę - tyle klienci płacili za zapachowy znaczek pocztowy z przywieszką o aromacie "małej czarnej".

Warto dodać, że według innych danych Kulczycki nie był wcale pierwszym, który otworzył kawiarnię w stolicy cesarskiej - miał go ubiec przybysz z Armenii, niejaki Johannes Theodat.


 
Źródła:
http://www.darboven.pl/startpage/blog/103/znaczek-pachnacy-kawa
http://www.wilanow-palac.pl/jerzy_franciszek_kulczycki_zalozyciel_pierwszej_kawiarni_w_wiedniu.html
http://www.pozegnanie.com/?menu=content&id=9
http://wyborcza.pl/alehistoria/1,133661,14601588,Ten__ktory_podal_wiedenczykom_kawe.html

Michał Sędziwój - najsłynniejszy polski alchemik

Michał Sędziwój był jedną z najciekawszych osobowości okresu późnego Odrodzenia. Jego wielką pasją była... alchemia!

Michał Sędzimir (Sędziwój) urodził się prawdopodobnie 2 lutego 1566 roku w ziemi krakowskiej, jako syn Jakuba Sędzimira i... Katarzyny z domu Pielesz - Rogowskiej. Pierwsze nauki pobierał w szkole przyklasztornej w Krakowie. W 1590 roku wstąpił na uniwersytet w Lipsku, a w 1591 r. studiował na uniwersytecie w Wiedniu. W 1593 roku pojawił się w Pradze i wstąpił na służbę cesarza Rudolfa II.

Wkrótce zaczął uczestniczyć w alchemicznych praktykach cesarza i stał się ulubionym i zaufanym przyjacielem, mającym dostęp do władcy o każdej porze dnia i nocy.
Jako dworzanin cesarza wstąpił na uniwersytet w Altdorfie w roku 1595. Sędzimir odwiedzał także uniwersytety w Rostocku i Cambridge, które to wizyty odbyły się w czasie służby u Rudolfa II.

Niezależnie od wymienionego stanowiska na dworze cesarskim, Sędzimir wstąpił także w roku 1595 na służbę u króla polskiego Zygmunta III jako sekretarz królewski. Dwór w Krakowie utrzymywał bardzo przyjazne stosunki z dworem cesarskim w Pradze, ponieważ żoną króla polskiego była Anna ze Styrii, kuzynka Rudolfa II.

W 1595 roku, gdy Sędzimir pokazywał królowi Zygmuntowi swe doświadczenia alchemiczne, nastąpiła eksplozja i część zamku wawelskiego stanęła w płomieniach, co podobno przyspieszyło decyzję króla o przenosinach stolicy do Warszawy.

Sędziwoja należy uznać za odkrywcę i twórcę teorii istnienia tlenu w powietrzu. Według badań i ustaleń prowadzonych przez dr Romana Bugaja, Sędziwój około roku 1598 po raz pierwszy otrzymał tlen z azotanu potasowego podczas termicznego rozkładu tej substancji. Pisze o nim w swych dziełach jako o „niewidzialnej saletrze filozofów”. Dowodzi, że substancja ta występuje w powietrzu, podtrzymuje palenie i jest konieczna dla życia ludzi, zwierząt i roślin.Zwolennikami teorii Sędziwoja byli Johan Glauber, Francis Bacon, Robert Boyle, Isaac Newton. Po 170 latach opierając się na zapiskach Sędziwoja, francuski chemik Antoine Lavoisier powtórzył badania i wyodrębnił substancję, którą nazwał oxygen - tlen.

Podpisując prace Sędziwój używał różnych pseudonimów, często anagramów swego nazwiska. Są to:

Divi Leschi Genus Amo– co oznacza Ja kocham boski ród Lechitów
Angelus Doce Michi Ius – Aniele naucz mnie sprawiedliwości
Cosmopolite – czyli Człowiek Świata
Ioachimus d`Estinguel– anagram nazwiska Sędziwoja odkryty niedawno przez Rafała T. Prinke
Jacques de Nuysement – francuski baron i poborca podatkowy, znany też jako Clovis Hesteau
lub jako Monte Cubiti.

poniedziałek, 27 października 2014

Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna w Babicach

Polska już w okresie międzywojnia Polska dysponowała Transatlantycką Centralą Radiotelegraficzną.

27.09.1939 została zajęta przez wojska niemieckie polska Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna w Forcie Babice (zlokalizowana na styku obecnych dzielnic Bemowo i Bielany w Warszawie), zapewniająca łączność radiotelegraficzną przez Atlantyk. Była to największa inwestycja radiokomunikacyjna w II Rzeczypospolitej. Stacja była wtedy jednym z najnowocześniejszych systemów tego typu na świecie, nadawała na falach bardzo długich (z ang. VLF - Very Low Frequency), których zasięg jest bardzo duży i wynosi kilka tysięcy kilometrów.

W latach 1939 – 1945 przejęta radiostacja zostałą wykorzystana przez Niemców do utrzymywania łączności z okrętami podwodnymi Kriegsmarine. Było to możliwe ponieważ fale VLF mogą przenikać przez wodę morską i dlatego są wykorzystywane do komunikacji z okrętami podwodnymi zanurzonymi na niewielkich głębokościach. W Oceanie Atlantyckim, gdzie zasolenie wynosi 3,2%, fale VLF mogą przenikać na głębokość 10-20 metrów; przy mniejszym zasoleniu, np. w Morzu Śródziemnym, czy Bałtyckim ten sam sygnał może przeniknąć na głębokość ponad 40 metrów.

W przeddzień dosłownie wyzwolenia Warszawy, 16 stycznia 1945 roku, Niemcy wysadzili wszystkie urządzenia i maszty nadajnika. Był to akt barbarzyński. Zniszczono obiekt, który obecnie miałby wartość historyczną, będąc świadectwem polskiej przedwojennej myśli technicznej. Obecnie wciąż znajdują się zachowane fundamenty masztów, cewek, budki strażnicze i ruiny budynków technicznych, oraz pas żelbetowych zapór przeciwpancernych (jeżów) z II wojny światowej. Stacja Nadawcza w Babicach miała swój bliźniaczy, zachowany obecnie odpowiednik - Radiostację Varberg w Grimeton w Szwecji, w 2004 wpisaną na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Aktualnie w związku z planowanym zakupem przez Polskę nowych okrętów podwodnych (w tym w rozważanym wariancie z wyposażeniem w pociski manewrujące o zasięgu około 1000 km) ze zdolnością do pozostawania w zanurzeniu ponad 2 tygodnie, brak nadajnika VLF może znacznie ograniczyć możliwości skutecznego wykorzystania takich okrętów w warunkach bojowych. W tym roku Indie w związku z wprowadzeniem na służbę tego typu okrętów podwodnych uruchomiły nową stację radiową Kattabomman w Tirunelveli (Prowincja Tamilnadu w południowych Indiach) nadającą na falach VLF. Być może przy okazji zakupu przez Polskę nowych okrętów podwodnych warto zastanowić się nad odbudową stacji w Babicach.

Źródła:
http://www.nadajnik-babice.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Transatlantycka_Centrala_Radiotelegraficzna
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fale_bardzo_długie
http://www.defence24.pl/news_indie-maja-lacznosc-z-zanurzonymi-okretami-podwodnymi-czy-my-tez-bedziemy-jej-potrzebowali